"Gotham", czyli prolog do tego co wydarzy się później.


Jedna z wielu  amerykańskich metropolii. W ciemności nocy otulającej miasto, na tle strzelistych, wysokich budynków, roztaczają się opary mgły  i dymu. Ulice mimo późnej pory, są nadal pełne ludzi.  W pobliskim kinie zakończyła się właśnie projekcja filmu. Wszyscy widzowie wychodzą, wśród nich jest także para lokalnych milionerów i ich kilkunastoletni syn. Państwo Weyne’owie i młody Bruce rozmawiają i śmieją się, nie wiedząc jeszcze co ich spotka w zakamarkach ciemnej uliczki. W oddali coraz wyraźniej zarysowuję się postać dobrze zbudowanego, uzbrojonego mężczyzny z zamaskowaną twarzą. Padają strzały. Zakrwawieni rodzice chłopca upadają na bruk, mężczyzna odchodzi i po chwili ginie w ciemności miasta, a z ust ocalałego Bruce’a wydobywa się przeraźliwy krzyk, przepełniony bólem i żalem…

 


Prolog


Tak zaczyna się „Gotham” opowieść o chłopcu, który po przeżyciu traumy związanej z utratą rodziców, dorasta i mężnieje pod okiem swojego osobistego kamerdynera. Uczy się sztuk walki i technik szpiegowsko – detektywistycznych, by powrócić wkrótce na ulice Gotham, już nie jako Bruce Wayne, ale… Batman.  Bruno Heller twórca serii, zainspirowany dorobkiem DC Comics, postanowił stworzyć kolejną interpretacje komiksowego mściciela – Batmana. W przygotowanej przez niego historii, wracamy się do samego początku opowieści. Jest to swojego rodzaju prolog do tego co wydarzy się później.

Młody komisarz Gordon



W serialu „Gotham” niezwykle pieczołowicie zostało odtworzone wyimaginowane miasto. Z dbałością co do każdego detalu, poznajemy wszystkie zakamarki metropolii. Tworzy to obraz Gotham jaki wszyscy pamiętamy z komiksów, czy filmów o Batmanie. Fabuła serii składa się z kilku wątków, które w ciekawy sposób wzajemnie się przenikają. Głównym z nich nie jest, tak jak mogło by się wydawać na początku, młody Bruce i jego przemiana w mściciela. Ten został nieco zepchnięty na bok, jednak cały czas będzie uzupełniał pozostałe. Szkielet fabuły  to młody komisarz Gordon (Ben McKenzie)-postać pierwszoplanowa. Poznajemy go już na samym początku kiedy  obejmuje stanowisko detektywa na posterunku policji w Gotham City.  Jest obecny również, przy tragicznych wydarzeniach związanych ze śmiercią państwa Wayne’ów. Przez całą fabułę James Gordon, będzie zmagał się z przestępcami Gotham City, zacieśni też relację z paniczem Wayne’m (David Mazouz) i jego kamerdynerem Alfredem (Sean Pertwee).  




Pingwin i Fish



Dwie bardzo barwne postaci. W rolę Pingwina wcielił się (Robin lord Taylor)Genialna kreacja Robina. Potrafił uzewnętrznić wszystkie słabe i mocne cechy charakteru Oswalda. Zaczynając od takich detali jak specyficzny chód, poprzez mimikę twarzy i sposób mówienia, a kończąc na zobrazowaniu dziwnego balansu emocjonalnego z jakim zmaga się ta postać . Oswald Cobblepot  to postać niezwykle złożona. Jest to jeden z najbardziej zagorzałych rywali Batmana. W serialu poznajemy go jako zagubionego chłopca, którego pod swoje skrzydła wzięła Fish. Z czasem jesteśmy świadkami przemiany jakiej Oswald doświadcza. Z marnego popychadła i chłopca do bicia, przeobrazi się w bezwzględnego i szalonego złoczyńcę, który chce zawładnąć Gotham City. Fish Mooney (Jada Pinkett Smith), to z kolei słynąca z sadystycznych skłonności właścicielka nocnego klubu, która nie cofnie się przed niczym. Zarządza grupą przestępców i ma bardzo rozbudowane wpływy w mieście. Lokal, który prowadzi jest oczywiście przykrywką i pralnią brudnych pieniędzy. Jej losy splotą się kilkakrotnie z Pingwinem, który ostatecznie zatriumfuje nad swoją dawną „opiekunką”.
W „Gotham” stopniowo będziemy poznawać kolejne komiksowe postaci tzw. anty bohaterów. W pobocznych wątkach poznamy m.in.: Kobietę -kot, człowieka dwie twarze, oraz człowieka zagadkę.


Nie trzeba być fanem komiksowej sagi

Seria „Gotham”  jest wyprodukowana  z zauważalnym rozmachem. Ogląda się ją naprawdę przyjemnie i wcale nie trzeba być fanem komiksowej sagi.  Duży plus to urzeczywistnienie fikcyjnej metropolii , która w tym serialu przedstawiona jest na swój własny specyficzny sposób, nie obiegając jednak od utartego pierwowzoru.  Również wielowątkowość  opowieści zasługuje na wyróżnienie. Nie panuje tutaj chaos, każdy element ma swoje miejsce i odpowiedni czas, dzięki czemu główna fabuła może swobodnie się rozwijać, nie wprawiając widza w konsternację, czy zagubienie. Wszystkie poboczne wątki, mimo, że są na uboczu potrafią też w odpowiednich momentach dominować, tworząc tym samym spójna całość z głównym motywem. Nie mogę pominąć także, wkładu i zaangażowania  odtwórców postaci.  Dzięki nim serial nabiera rumieńców, a samo Gotham City robi się jeszcze bardziej klimatyczne. Choć w większości nie są to znane gwiazdy kina, ze swojego zadania wywiązują się perfekcyjnie. Wspomnę chociażby rolę  Wspomnę chociażby rolę  (Robin Lord Taylor), odtwórcę postaci Pingwina. Jeśli chodzi o techniczne aspekty serii takie jak: zdjęcia, montaż, czy efekty specjalne też nie ma się do czego przyczepić. Wszystko jest na wysokim poziomie i nie ustępuje miejsca wysoko budżetowym produkcjom filmowym. Jedynym małym minusem, który zauważyłem jest brak tak znaczącej postaci jak Joker. Moim zdaniem, powinien pojawić się już w pierwszych odcinkach, a zabrakło go w całym pierwszym sezonie. Nie było nawet najdrobniejszego odniesienia do tej postaci, a szkoda. W końcu bez Jokera nie ma Batmana, a bez Batmana nie ma Jokera.      

Serial „Gotham” zadebiutował na polskich ekranach 8 października 2014r, a swój finał miał końcem maja 2015 roku. Obecnie już wiadomo o zakupie drugiej serii, która zadebiutuje 21 września 2015r. na kanale Fox. Co do daty polskiej emisji nie ma jeszcze żadnych potwierdzonych informacji. Po niedawno przeprowadzonej konferencji prasowej wiadomo już, że w drugim sezonie (w końcu !)pojawi się Joker (Cameron Monaghan), a sam serial nabierze jeszcze większego tempa i rozbuduje poboczne wątki fabularne o  kolejne czarne charaktery, znane większości z komiksowej sagi Batmana. Dowiemy się też więcej o Barbarze – partnerce detektywa Gordona, oraz bardziej szczegółowo zagłębimy się przeszłość  kobiety-kot.
.firstpage, .lastpage {display: none;}