Diabeł stróż z Nowego Jorku zaskakuje po raz kolejny.



Mogło by się wydawać, że ta kolejna produkcja Marvel'a nie wniesie nic nowego, jednak tym razem jest inaczej. Sympatyczny nowojorski diabełek już w pierwszym sezonie udowodnił, że nie będziemy się z nim nudzić. Premiera "Daredevil'a" miała miejsce 10 kwietnia 2015 roku, obecnie dostępny jest drugi sezon, który możemy w całości oglądnąć za pośrednictwem Netflixa. Dla nielubiących czytać jest też wersja z polskim lektorem.






Na co dzień szarmancki adwokat

"Daredevil" to kolejna adaptacja marvelowskiego komiksu. Opowiadana historia ma miejsce w nie cieszącej się dobrą opinią dzielnicy Nowego Jorku - Hell’s Kitchen. To tutaj urodził i wychował się Matt Murdock (Charlie Cox), który nocą pilnuje porządku jako Daredevil. Dzieciństwo Murdocka nie należało do najłatwiejszych. Kiedy był małym chłopcem jego wychowaniem zajmował się ojciec, który by zapewnić byt rodzinie brał udział w walkach bokserskich.  Schemat tej szarej codzienności szybko jednak zostaje przełamany i to w najtragiczniejszy sposób jaki można sobie wyobrazić. W wyniku wypadku do jakiego dochodzi, Matt traci wzrok, a niedługo później zostaje zamordowany jego ojciec.  Pozostawiony samemu sobie chłopiec musi bardzo szybko dorosnąć by stawić czoła niełatwej rzeczywistości. Tak oto budzi się do życia alter ego, z którego zrodzi się diabeł stróż czuwający nad bezpieczeństwem i krzewiący sprawiedliwość. Na co dzień elegancki i szarmancki adwokat, który razem ze swoim przyjacielem prowadzi kancelarię, a pod osłoną nocy prawy strażnik i troskliwy mściciel dbający o dobro innych. Zapytacie - jak to możliwe? Niewidomy? Fabuła przy której nie sposób się nudzić bardzo szybko zweryfikuje te wątpliwości  i  wszystko precyzyjnie wyjaśni. 




Super bohater czy zwykły człowiek?


"Daredevil" to produkcja, która jest inna pod wieloma względami.  To co od razu można zauważyć , to realizm i przyziemność opowiadanej historii. Daredevil mimo że jest to postać komiksowa, różni się prawie we wszystkim od innych mścicieli. Jest to zwykły człowiek z krwi i kości bez żadnych specjalnych mocy, czy zaawansowanych technologicznie gadżetów. Jedyna jego ponad przeciętną umiejętnością jest walka wręcz, której się wyuczył, oraz  niezwykle rozwinięte pozostałe zmysły. Na próżno więc szukać podobieństwa do tych znanych nam wcześniej super bohaterów do których przyzwyczaił nas Marvel. Ta koncepcja jest świeża i nowatorska i naprawdę zmierza w dobrym kierunku. To tutaj po raz pierwszy twórcy odeszli od bajkowego schematu superbohatera. Kontynuację tej formy możemy znaleźć w innej produkcji Marvela i Netflixa  - "Jessica Jones", która to notabene będzie miała ścisły związek z Daredevilem.  









Przede wszystkim realizm


Bijący w oczy realizm w tej produkcji to jedno z głównych zamierzeń twórców, które jest konsekwentnie egzekwowane na każdym etapie. Nie ogranicza się on bowiem jedynie do fabuły, przesiąknięta nim jest również sama forma i struktura serii. Mam tu na myśli obrazy z jakich zmontowany został "Daredevil" i pracę kamery. Dotychczasowe kolorowe opowiastki o mścicielach, ustępują miejsca nowej wizji, czarnej i bardziej mrocznej. Hell's Kitchen jak i cały Nowy Jork przedstawiony został w skontrastowanych ze sobą barwach: czarnej i całej gamie pozostałych z przewagą czerwieni. Zawsze w tej kolejności, bo to czerń ma dominować; reszta to tylko uzupełnienie całości w której krwisty kolor odgrywa najbardziej istotną rolę. Niesamowicie podkręca to klimat całej opowieści - genialny pomysł.





Walka, krew i pot


By całość była logiczna, a forma zachowana, nasz bohater nie może powalać swoich rywali jednym ciosem, mimo, że jest znakomicie wyszkolony w walce wręcz. Na szczęście o to też zadbano  i to niezwykle skrupulatnie. Matt podczas swych konfrontacji o dziwo męczy się jak każdy z nas. Sceny walki mimo że są spektakularne i robią wrażenie nie są przesadzone. Jest krew jest prawdziwa bijatyka, jest także pot i czasami łzy. Niejednokrotnie też nasz bohater pada ofiarą ciężkiego pobicia, a jego stan zdrowia, czy kondycja są zwyczajnie… ludzkie. Ma blizny, siniaki i krwawi jak każdy z nas. Aż dziw bierze, że to produkcja Marvela.





O krok do przodu


Fabuła "Daredevil'a" nie jest też infantylna. Pieczołowicie skonstruowana historia nie zawiera w sobie fałszu ani sztuczności.  Wszystko jest tu i teraz , namacalne i rzeczywiste. Cała historia jest bardzo dobrze rozpisana. Wszystko się zazębia i tworzy  ze sobą spójna całość.  Mało tego, ma dużo niedopowiedzeń i rozwijana jest stopniowo co powoduje, że może zaskoczyć widza w każdej chwili co z resztą bardzo często czyni. Nic tu nie ma podanego na tacy, nic nie jest oczywiste, to widz sam dopasowuje poszczególne elementy  i składa w jedną całość. To że nasz bohater jest tylko człowiekiem podkreślane jest przez cały czas. Dzięki temu prostemu  zabiegowi, z uwagą i wypiekami na twarzy śledzimy kolejne wydarzenia mając jednak na uwadze, że nasz bohater w każdej chwili może zginąć. Bo co prawda jest super bohaterem, ale wiemy że śmiertelnym.  Pomimo i tak już wysoko zawieszonej poprzeczki w pierwszym sezonie, producenci postanowili pójść jeszcze o krok do przodu. Drugi sezon jest bardziej dojrzały, emocjonujący i …mroczny. To co do tej pory poznaliśmy w pierwszej odsłonie bardzo szybko ewoluowało przynosząc zaskakujące efekty. Dodatkowo drugi rozdział tej opowieści został wzbogacony o kolejne wątki poboczne, które tylko dodają smaku całości. Co może jeszcze bardziej pogmatwać fabułę i jednocześnie podkręcić klimat i tempo serii?  Inni znani super bohaterowie. I tak o to nasz diabeł stróż spotka się z Punisher’em i Elektrą. Co z tego połączenia wyjdzie przekonajcie się sami.





Po to by stworzyć "Defenders"


Twórcami drugiego sezonu są Douglas Petrie i Marco Ramirez.  W rolach głównych niezmiennie: Charlie CoxVincent D’Onofrio, Rosario Dawson, Elden Henson, oraz Deborah Ann Woll. "Daredevil" mimo swoich ułomności, które posiada, no bo zawsze coś mogło być lepiej napisane, zrobione i zrealizowane, zasługuje na wysoką notę. Z pewnością jest to dzieło nowatorskie inne od tych do których zostaliśmy przyzwyczajeni. Przekracza wyznaczone do tej pory standardy na rzecz dobrej rozrywki na wysokim poziomie. Dodatkowo historia jest opowiedziana w subtelny sposób z dbałością o szczegóły i naturalnie. Cóż chcieć więcej? Wspomniana wcześniej "Jessica Jones" to pierwsza obok Daredevil’a  seria , którą uzupełnią jeszcze  "Luke Cage", oraz "Iron Fist" po to by stworzyć nową mini serię o nazwie "Defenders" w której spotka się ta cała czwórka. 





.firstpage, .lastpage {display: none;}