"TABU" - fascynująca opowieść Toma Hardy'go i Ridley'a Scott'a.



Pierwsza produkcja Toma Hardy'go zadebiutowała wczoraj w serwisie HBO GO. Znany większości i niezwykle charyzmatyczny aktor, podjął się próby stworzenia mini serii, której nadał mroczny tytuł "Tabu". Wspólnie ze swoim ojcem (Edward Chips Hardy), stworzył historię, która nie będzie łatwa w odbiorze. Rozleje się mnóstwo krwi, a zemsta, intrygi, obłuda, oraz zdrada zdecydowanie będą na pierwszym planie. A wszystko to poda nam jak na tacy - Ridley Scott, który podjął się wyreżyserowania "Tabu".




Chociaż nie po raz pierwszy na ekranie, to w roli scenarzysty i producenta Tom Hardy jest absolutnym debiutantem. Pomysł na własną produkcję zrodził się jeszcze w ubiegłym roku, kiedy to razem z ojcem zasiadł wspólnie nad scenariuszem. Po krótkim czasie z pomocą przyszedł Steven Knight twórca serii Peaky Blinders, który znakomicie wkomponował się w pracę Hardych i wzbogacił ją swoim, nie małym doświadczeniem.





Akcja serii rozpoczyna się w 1814r. w Londynie. Jest to trudny okres, bowiem Anglia nadal toczy z Ameryką wojnę. Ten krwawy proces jest tłem głównego wątku fabuły, który stopniowo, krok po kroku, będzie odkrywał swe tajemnice. Jamesa Keziah Delaney (Tom Hardy) poznajemy w momencie, kiedy nagle pojawia się na pogrzebie ojca. Uznany za zmarłego w odległej Afryce wraca by odziedziczyć po ojcu imperium handlowe, które staje się później zarzewiem konfliktu z wpływową Kompanią Wschodnioindyjską. Delaney to były wojskowy i awanturnik o trudnym usposobieniu, który swoim powrotem do Londynu narazi się jeszcze nie jednej osobie. Nadal niejasne są okoliczności jego powrotu, oraz to co się z nim działo w odległej Afryce. Jedyne co jest pewne to, to że Delaney wrócił i nie zamierza oddać ziemi ojca, mało tego chce zbudować swoje własne imperium handlowe kontynuując zamysł ojca. Na ile pomocne w tym okażą się diamenty, które udało mu się przemycić ? Czas pokaże. Z pewnością Delaney nie należy do osób, które się poddają. Wręcz przeciwnie w obronie swych wartości nie cofnie się przed niczym. Czeka nas więc nie łatwa walka o wpływ i władzę, której motorem napędowym jest... zemsta.


Obok genialnego Toma Hardy'go zobaczymy m.in. Michaela Kelly (House of Cards, Iluzja, Everest), Jonathana Pryce (Gra o Tron, Piraci z Karaibów, The Wife), Oona Chaplin (Gra o Tron), oraz Davida Hayman'a (Makbet, London Spy, Chłopiec w pasiastej piżamie).



Pierwsze co rzuca na kolana to realizm, który jest obecny w każdym aspekcie serii. Wielkie rzeczy zrobili w tym zakresie z pewnością scenarzyści i ludzie odpowiadający za charakteryzację. XIX wieczny Londyn wygląda w "Tabu" naprawdę imponująco. Twórcy nie pominęli takich szczegółów jak chociażby postępujący w tym okresie szkorbut (większość postaci ma daleko postępująca próchnicę), czy też bardzo częste przypadki chorób wenerycznych, których przełożenie również znajdziemy w serii. Niezwykły klimat, który da się wyczuć już po kilku minutach oglądania dodatkowo potęguje nasze doznania i pozwala ponieść się opowiadanej historii. To kolejny dowód na to, że "Tabu" to przemyślany twór, a nie tylko kaprys Toma Hardy'go. No i w końcu sama fabuła, która wpierw wciąga w swe odmęty, by krótko potem pozostać niedopowiedzianą lub pozostawić po sobie dwuznaczność. 




Niewiele można powiedzieć po dwóch pierwszych odcinkach, jedynie to że wszystko jest spójne i idzie w dobrym kierunku, no i przede wszystkim dobrze się ogląda. Dominującą przewagą tej serii jest kreacja Toma Hardy'go to on swą niezwykłą charyzmą i kunsztem jakim włada powala na kolana. (Nie od dziś wiadomo, że jego specjalnością są postaci trudne, mające za sobą mroczną przeszłość i tajemnice, oraz są moralnie zakłamane.  Nie mogło być więc inaczej i tym razem). Na dodatek wszystko jest naturalne, bez zgrzytu, udawania i sztuczności. Przyczyną tego z pewnością jest fakt, iż Hardy odgrywa nie tylko rolę w kolejnej produkcji, lecz opowiada własną, stworzoną przez siebie historię.  




"Tabu" to nie jest łatwa w odbiorze seria, ze względu na dosyć pogmatwaną i wielowątkową fabułę wymaga od widza więcej. Twórcy nie wyłożyli od razu wszystkich kart na stół, przez co opowiadana historia intryguje i wciąga, pozostawiając po sobie zawsze niedosyt. Od krwi zrobi się czerwono, a zemsta, chęć władzy i intrygi przeplatać się będą z owianą, nieodkrytą do końca rodzinną tajemnicą. Czegóż chcieć więcej?


Obecnie premierowy odcinek można zobaczyć na platformie HBO GO i prawdopodobnie kolejne będą systematycznie dodawane. Premiera "Tabu" oficjalnie zapowiedziana jest na marzec br. Całość będzie składała się z ośmiu części. 
.firstpage, .lastpage {display: none;}